Jednym z celów koszykarzy Phoenix Suns przed starciem z Lakers było ograniczenie ofensywnych poczynań Kobego Bryanta. Nie został on w pełni osiągnięty, bo lider ekipy z Los Angeles zdobył 32 punkty. Ważniejsze było jednak założenie, by po ostatniej syrenie mieć na koncie choć punkcik więcej od rywali i to udało się zrealizować. Gospodarze zwyciężyli 102:90 i przerwali serię czterech porażek. Marcin Gortat potwierdził wysoką formę. Polak rzucił 21 punktów i miał 15 zbiórek.
